Nasze spojrzenia się spotykają i mam wrażenie, jakby patrzyły na mnie wszystkie moje lęki. Nie odwracamy od siebie wzroku. W życiu nie patrzyłam na kogoś w milczeniu tak dużo jak na niego. Dużo się na siebie patrzymy, niedużo rozmawiamy, ale obie czynności wydają się równie efektywne. Lub nieefektywne. Nie wiem, co myśleć o tym, co się między nami rozwija. Czasem mam wrażenie, że to coś ogromnego i ważnego, a kiedy indziej, że to zupełnie nic takiego.