Na tym polega problem z waszym pokoleniem. Wciąż dokopujecie się jakichś niemiłych rzeczy. Wydaje wam się, że wydobyte na światło dzienne, znikną, rozpłyną się w powietrzu. Ale tak się nie dzieje. Wręcz przeciwnie. Powodujecie tylko, że te paskudne sprawy odżywają.
Jestem królem waszym, nie wymyślonym ani malowanym.