Myślicie zawsze tylko o tym, co najkonieczniejsze, chcecie b y ć, a nie w y d a w a ć s i ę. I w porządku, dopóki czymś się jest faktycznie.
Gdy jednak w końcu b y c i e musi mieć oparcie w y d a w a n i u
s i ę, które jest jeszcze ulotniejsze od bycia, wówczas każdy ostatecznie spostrzega, że lepiej by zrobił, nie całkiem zaniedbując pozoru na rzecz istoty.