- Minąłeś moją szkołę - mówi Baryłka.
Wciskam hamulec, a potem wrzucam wsteczny i podjeżdżam pod szkołę. Baryłka spogląda przez szybę i wzdycha.
- Jesteśmy tak wcześnie, że jeszcze nikogo nie ma
- Nieprawda- protestuję i pokazuję na samochód zatrzymujący się na parkingu - Ktoś właśnie przyjechał.
Potrząsa głową.
- To nasz woźny. Przyjechałam do szkoły wcześniej od pieprzonego woźnego.
...