Ludzie przechodzili obok Małgorzaty. Jakiś mężczyzna spojrzał spod oka na dobrze ubraną kobietę, zainteresowała go jej uroda i samotność. Odkaszlnął i usiadł na brzeżku tej samej ławki, na której siedziała Małgorzata. Zaczerpnął tchu i powiedział:
- Jednakowoż ładną mamy dziś pogodę... Ale Małgorzata popatrzyła na niego tak posępnie, że mężczyzna wstał i odszedł.