[...] ludzie pewnej klasy będą się zawsze trzymać w zimnym oddaleniu od prostego ludu, jakby sądzili, że stracą skutkiem zbliżenia; a nadto istnieją lekkoduchy i źli żartownisie, którzy zdają się zniżać, by swawolę swą uczynić tym dotkliwszą dla biednego ludu.
Wiem, że nie jesteśmy równi ani być możemy, lecz jestem zdania, że ten, któremu zda się koniecznym oddalić od tak zwanego tłumu, by być szanowanym, jest równie godzien nagany jak tchórz, który ukrywa się przed swoim wrogiem, bojąc się mu ulec.