Łatwiej mi zrozumieć kogoś, kto nie chciałby być królem, niż tego, kto nie chciałby być ogrodnikiem.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.
Jestem królem waszym, nie wymyślonym ani malowanym.
Królem jestem ludzi, nie sumienia.
I chciałbyś, żebym o tym wspomniał przy najbliższej dyskusji o atomowej rzeźbie Tony'ego Price'a?