Jest taki moment tuż przed rozpoczęciem zdjęć, kiedy człowiek myśli: „Nie wiem, co ja właściwie zrobię”. To taki narastający niepokój. W moim przypadku jednak mija on już przed lunchem pierwszego dnia zdjęć.
Kiedy rząd mówi, że nie da - to nie da. Kiedy rząd mówi, że da - to mówi.