Jak się popatrzy na takie historie jak św. Maksymiliana Kolbego, który powiedział: „Dobra, gościu, to ja idę do tej celi głodowej, nie ma sprawy”, wtedy wiadomo, że w Kościele coś jest. Nie znałam wcześniej takiej siły.
Jak się popatrzy na takie historie jak św. Maksymiliana Kolbego, który powiedział: „Dobra, gościu, to ja idę do tej celi głodowej, nie ma sprawy”, wtedy wiadomo, że w Kościele coś jest. Nie znałam wcześniej takiej siły.