Czułem jakiś wewnętrzny przymus. Nazwijmy to, dla ratowania wolnej woli, zobowiązaniem wynikającym z posiadania półkul mózgowych, charakterystycznych dla naczelnych albo pragnieniem zaspokajania ciekawości (prowadzącym do różnorakich skutków).
Nie czułem wyrzutów sumienia, mogłem to robić bez przerwy, na okrągło.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.