- Chciałem zrobić coś dobrego i oszczędzić Ci cierpień.
- Niczego mi nie oszczędziłeś. Cierpiałam dzień w dzień i obwiniałam Cię o myślenie, że wiesz co dla mnie najlepsze, kiedy sam byłeś tym najlepszym.
- Nie mogłem kazać Ci czekać, tyle rzeczy chciałaś zrobić.
- Ale z Tobą i czekała bym tyle ile trzeba.
- Nie zasługiwałem na Ciebie.
- Co takiego ? Nie rozumiesz ? Kiedy byłam w nocy sama pragnęłam Ciebie i płakałam, i nienawidziłam Cię, bo ja wybrałabym Ciebie choćby nie wiem co, a Ty mi to odebrałeś.
- Popełniłem błąd. Skrzywdziłem Cię.
- Ale widzisz wciąż Cię kocham.
Nie można z Szekspira zrobić idioty.