- Było też ciemmno. A mama zniknęła. Już jej przy mnie nie było. I znowu zostałam sama ...
(...)
- Może nie było jej przy twoim łóżku - zaczął spokojnie, gdy zapadła między nami cisza i słychać było tylko moje nieudolne próby stłumienia szlochu - bo wie, że teraz już czuwa przy nim kto inny.