– Ale… dlaczego, Aleksiej?
– Szto dlaczego?
– Dlaczego ich zeżarłeś?
– Kogo ich? Ja nie zjadł wielu. Jedną osobę.
– Kogo?
– Żene. Ale zasłużyła.
– Zjadłeś swoją żonę?
Dopiero teraz uniósł wzrok znad gazety i pokiwał głową. Zrobił to z dumą.
– Ale… dlaczego, Aleksiej?
– Szto dlaczego?
– Dlaczego ich zeżarłeś?
– Kogo ich? Ja nie zjadł wielu. Jedną osobę.
– Kogo?
– Żene. Ale zasłużyła.
– Zjadłeś swoją żonę?
Dopiero teraz uniósł wzrok znad gazety i pokiwał głową. Zrobił to z dumą.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.