- Aha! dobrze! wzdychajcie, kochajcie się! żeńce! Myślicie, że pan Michał sam zostanie na świecie?! Otóż nie, bo ja się za niego machnę, bo go kocham i sama mu to powiedziałam. Pierwsza mu to powiedziałam, a on spytał, czy go chcę, a ja mu powiedziałam, że go wolę od dziesięciu innych, bo go kocham i będę najlepszą żoną, i nie odstąpię do nigdy, i będziemy razem wojowali. Ja go z dawna kocham, chociażem nie mówiła nic, bo on najzacniejszy i najlepszy, i kochany...A teraz się sobie żeńcie, a ja się za pana Michała machnę choćby jutro...bo...Tu zabrakło tchu Basi.
Spoglądali na nią wszyscy nie rozumiejąc, czy oszalała, czy też prawdę mówi; następnie zaczęli spoglądać na siebie, a wtem we drzwiach ukazał się za Basią Wołodyjowski.
