Szczególnie w Jarosławie Kaczyńskim zachowała się chęć rewanżu i złość, to bardzo napędza. W moim przypadku to nie jest tak – ja mam już swoje miejsce w historii Polski.
Niedawno w Pradze przesiedzieliśmy ze Schröderem prawie całą noc. Aż musiałem to przerwać, bo zrobiło się niebezpiecznie. On zaczął znów rządzić Niemcami, a ja Polską.
Może wypiłem jeden kieliszek, a może dziesięć. Mam prawo robić co chcę, jestem wolnym człowiekiem. To są moi przyjaciele.