Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty sportowców

Zobacz listę sportowców

Sportowcy wg. narodowości

Byłem oskarżany o trzymanie się z dala. Nie jestem. Jestem po prostu ostrożny.

Jeżeli grasz w pokera, rozglądasz się wokół, i nie wiesz kto jest frajerem, to znaczy, że Ty nim jesteś.

Jeżeli czuję, że gram tak samo jak poprzednio, anuluje to i zaczynam od nowa.

Granie jest jak ściągnięcie majtek - odsłaniasz się.

Po co zabierać się za hamburgera, kiedy w domu ma się stek.

Opis: w odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie uległ pokusie romansu z wieloma pieknymi aktorkami Hollywoodu.
strona cytatu

Co może być lepsze od przechadzania się ulicą dowolnego miasta wiedząc, że jest się mistrzem świata wagi ciężkiej?

Leżałem na twarzy. Słyszałem odliczanie od 1 do 10. Powtarzałem sobie, że muszę wstać, ale nie mogłem się ruszyć. To było najdziwniejsze uczucie.

Zawsze przestrzegałem dwoch zasad. Pierwsza to ciężko trenować i dojść do najlepszej możliwej formy fizycznej. Druga to zapomnieć o wszystkim na temat drugiego zawodnika, do czasu rozpoczęcia walki i pierwszego gongu.

W ringu nigdy nie czułem strachu.

Nie chcę być zapamiętany jako pobity czempion.

Dziś nie jestem uzależniony od alkoholu i narkotyków. Staram się być dobrym ojcem. Wspieram finansowo moje dzieci. Chcę zostać artystą estradowym, działać w showbiznesie i być nowym Eddiem Murphy’m

Znam swoją wartość, tego nauczył mnie mąż. W pewnym momencie chciałam pokazywać ludziom, że jestem pracusiem, że dużo robię. Teraz wiem, że nie muszę nic nikomu udowadniać. A jak się zmieniłam? Mądrzej podchodzę do życia. Na pewno, i to mówię w naszym wspólnym imieniu, nie zmieniamy się. Zawsze szanujemy to, co dał nam los, staramy się pomagać innym ludziom.

Karate to jednak trudny sport, przepisy czasami są niezrozumiałe dla osób spoza tej dyscypliny. Aż cztery razy miałam złamany nos, kiedyś pewnie czeka mnie prostowanie przegrody.

Chodziłam w dziurawych butach. Pomagał nam Caritas.

Priorytetem jest dla mnie małżeństwo, a Robert jest najważniejszą osobą w moim życiu. Kocham to, co teraz robię, moją pracę i tysiące nowych pomysłów. Ale jeśli dla dobra naszego związku i dzieci będę musiała zostać w domu - zostanę - uśmiecha się w „Rossmanie”.

Robert od początku wydawał mi się sympatycznym mężczyzną, ale fascynacja nie przyszła od razu. Najpierw spotkaliśmy się na obozie przed rozpoczęciem studiów na AWF, we wrześniu. Tam jeszcze nie wydarzyło się nic specjalnego. W październiku, kiedy zaczął się rok akademicki, oboje - jako profesjonaliści - mogliśmy wybrać sobie dowolną grupę, żeby zgrać zajęcia z treningami. Tak się złożyło, że wybraliśmy z Robertem tę samą. No i zaiskrzyło.

Na pewno wrócimy z Robertem do Polski, bo jesteśmy rodzinną i tradycyjną parą. Kochamy Mazury – w tym roku spędziliśmy tam wakacje.

Ludzie nie dają sobie możliwości marzyć, szczególnie w naszym kraju, wstydzą się i boją swoich marzeń.

Bo szczerze mówiąc, już w wieku nastoletnim wiedziałem, czego chcę, i nie ulegałem pokusom. Wiedziałem, że kiedy rano mam trening, to wieczorem nie mogę imprezować. Zabawa albo sport – wybór był dla mnie jasny.

Nie zawsze byłem tylko cichym dzieckiem i grzecznym chłopcem. Jako dziecko robi się przecież czasem głupstwa. Nauczycielka postawiła mi zły stopień. Byłem wściekły i jakoś tak wyszło, że rzuciłem w nią całą ławką.