Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty niemieckich poetów

Zobacz listę poetów

Zobacz listę niemieckich poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

moja jedyna ambicja jest nie być niczym. mam wrażenie, że to najrozsądniejsze.

Nałogowe chlanie ma jedną zaletę: nie miewa się zaparcia. s. 37.

Co tu powiedzieć o polityce i sprawach międzynarodowych? Coś o kryzysie berlińskim, kryzysie kubańskim, samolotach szpiegowskich, okrętach szpiegowskich, Wietnamie, Korei, zgubionych bombach wodorowych, zamieszkach w amerykańskich miastach, głodzie w Indiach, czystkach w czerwonych Chinach? Czy są dobrzy i źli faceci? Tacy, którzy zawsze kłamią, i tacy, którzy nie kłamią nigdy? Czy są dobre rządy i złe rządy? Nie, są tylko złe rządy i rządy jeszcze gorsze. Czy pewnej nocy będzie błysk i spiekota, w której wyparujemy, gdy akurat będziemy się dymać, robić kupę, czytać komiks albo wkładać znaczki do klasera? Nagła śmierć to nic nowego, niczym nowym nie jest też nagła śmierć na masową skalę. Ale ulepszyliśmy wyrób; opieramy się przecież na stuleciach wiedzy i kultury; biblioteki są zawalone, zapchane, zaduszone książkami; wspaniałe obrazy sprzedają się za setki tysięcy dolarów; medycyna potrafi przeszczepić ludzkie serce; na ulicy nie da się odróżnić wariata od normalnego człowieka i nagle okazuje się, że nasze życie znowu spoczywa w rękach idiotów. Bomby może już nigdy nie spadną; a może spadną. Raz, dwa, trzy, cztery, maszerują oficery...A teraz proszę o wybaczenie, drodzy czytelnicy, ale wracam do kurew, koników i wódy, póki jeszcze czas. Jeśli te rozrywki niosą ze sobą zagładę, to trudno, dla mnie o wiele mniej naganna jest odpowiedzialność za własną śmierć niż za śmierć tego drugiego rodzaju, którą oni wam niosą okraszoną frazesami o Wolności, Demokracji, Ludzkości i/lub jeszcze innych albo i wszystkich razem Pierdołach.
Do biegu, gotowi, start, 12. 30. pierwszy kieliszek, już teraz. Kurwy zawsze będą pod ręką. Clara, Penny, Alice, Mary...Raz, dwa, trzy, cztery, maszerują oficery...

Prawie wszyscy ludzie są rąbnięci. A ci, którzy nie są rąbnięci, są wściekli. A ci, którzy nie są ani rąbnięci, ani wściekli, są zwyczajnie głupi.

Niestety, wielu cholernych głupców cieszy się uznaniem, bo myślą podobnie jak ogół.

Ośmiogodzinny dzień pracy był zupełną niemożliwością, a jednak prawie wszyscy leźli w to jarzmo.

Niektórzy ludzie trafiają na ziemię nie po to aby żyć, lecz aby umierać.

- Dlaczego nie możesz być miły dla ludzi? - spytała.
- Ze strachu.

Dni spędzone w pierdlu, wariatkowie i tanich hotelach dają nam większe pojęcie o tym, skąd się bierze słońce, niż cała praktyczna wiedza Shakespeare'a, Keatsa, Shelleya...

Zawsze dobrze jest dowiedzieć się, że jednak możemy żyć bez osoby, bez której, jak nam się wydaje, żyć nie umiemy.

Każdy się musi jakoś dostosować, znaleźć formę i się w niej zmieścić. Lekarz, prawnik, żołnierz - obojętne. Kiedy już się wciśniesz w formę, musisz zasuwać.

Samobójstwo było moją najsilniejszą bronią. Myśl o nim oznaczała przestrzeń; myśl, że klatka nie jest do końca zamknięta, dodawała mi siły, by w tej klatce wytrzymać.

Lecz w chwili, kiedy postanawia się ryzykować wszystkim, wiedząc że innego wyjścia nie ma, przestajemy się nad tym zastanawiać, bo to staje się mało ważne, a nawet zupełnie nieważne.

- Ludzie żyją złudzeniami.
- Czy to źle? Czy jest coś oprócz złudzeń?
- Koniec - odparła.

Gdybym urodził się kobietą, z pewnością zostałbym prostytutką. Ponieważ jestem mężczyzną, nieustannie pożądam kobiety. Im dłużej tkwiła w rynsztoku, tym lepiej.

Zauważyłem, że na obu krańcach drabiny społecznej - wśród bogaczy i zupełnych nędzarzy - szaleńcy często mogą się swobodnie poruszać.

(...) nudzą się jedynie ludzie nudni. Muszą się stale podkręcać, żeby czuć, że żyją.

- Kochał nie.
- Bzdura. Strach przed samotnością zaprowadził go do twojej pochwy.

Trochę przesadził. W więzieniu ma się dużo lepiej. I nie musisz nic robić. Nie trzeba płacić komornego, żadnych rachunków za gaz i elektryczność, żadnych podatków, nic nie
wydaje się na żarcie, nie płacisz podatków od samochodów, żadnych kar i odszkodowań, nikt się ciebie nie czepia za parę nic nie wartych promili, nie przegrywa się na wyścigach, konnych, bezpłatne leczenie, a nawet dentysta, przyjaźń i koleżeństwo z równymi sobie, dają
nawet msze święte, nie grożą ci żadne choroby weneryczne, no i pogrzeb masz na koszt państwa.

To prawda, że nie miałem specjalnych ambicji, ale dla ludzi bez ambicji też powinno być jakieś miejsce, lepsze niż to, które zwykle dla nich rezerwowano. No bo z jakiej, do cholery, racji, człowiek miał być zadowolony z tego, że wyrwany ze snu przez budzik, wyskakiwał z łóżka o 6. 30 rano, wmuszał w siebie jakieś jedzenie, wysrał się, wysikał, umył zęby, przyczesał włosy, naużerał się z ulicznymi korkami, po to żeby dostać się tam, gdzie przysparzać miał grubszych pieniędzy komuś innemu i gdzie w dodatku oczekiwano od niego wdzięczności za to, że mu taką szansę oferowano.