Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy fantasy

Zobacz listę pisarzy fantasy

Pisarze fantasy wg. narodowości

- Pani Yennefer ...
- Do licha. Co znowu?
- Czemu Geralt tak długo...Czemu nie przyjeżdża?
- Pewnie o tobie zapomniał, brzydulko. Znalazł sobie ładniejszą dziewczynkę.
- Och, nie! Wiem, że nie zapomniał! Nie mógł! Wiem to, wiem to na pewno, pani Yennefer!
- Dobrze, że to wiesz. Szczęśliwa z ciebie brzydulka.

- No, Geralt?! Czemu stoisz jak wmurowany?
- Zapomniałem, jaka jesteś piękna.

Gdy się za ciebie ostro wezmą, mów. Zeznawaj. Syp. Wydawaj. Kolaboruj. A bohatera zrobisz z siebie później. Spisując wspomnienia.

Rok ciągnął się jak smród za pospolitym ruszeniem.

Wiedz też, wiedzcie obaj, że ja również wygrałem. Odzyskałem coś, co uważałem za utracone bezpowrotnie. Wiarę w ludzi, mianowicie.

Mój błysk przecina ciemność, moja jasność mroki rozproszy.

Dopóki będzie istniała ciemność, dopóty będą potrzebni wiedźmini.

- [...] A gdy ją odnajdziemy? Co wtedy?
- Zobaczymy. Zobaczymy, Cahir.
- Nie zwódź mnie. Bądź szczerzy. Przecież nie pozwolisz, bym ją zabrał.
Nie odpowiedział. Cahir nie ponawiał pytania.
- Do tego czasu - spytał chłodno - możemy być druhami?
- Możemy, Cahir. Jeszcze raz przepraszam cię za tamto. Nie wiem, co we mnie wstąpiło. W gruncie rzeczy nigdy poważnie nie podejrzewałem cię o zdradę czy dwulicowość.
- Ja nie jestem zdrajcą. Ja cię nigdy nie zdradzę, wiedźminie.

Przyrodzoną cechą natury ludzkiej jest opór. Odpór niegodziwości. Brak zgody na łotrostwo. Odmowa konsensusu na zło. Są to przyrodzone immamentne cechy człowieka. Ergo, oporu nie stawiają tylko osobnicy totalnie z człowieczeństwa wyprani. Sprzedawczykami ze strachu przed torturami zostają tylko szubrawe kreatury.

Tailles drżącymi rękami wyciągnął zza pasa żelazną rękawicę i z trzaskiem cisnął nią o posadzkę tuż przed stopami wiedźmina.
- Zmyję zniewagę zakony twoją krwią, odmieńcze!- wrzasnął. - Na udeptanej ziemi! Wychodź na podwórzec!
- Coś ci upadło, synku - rzekła spokojnie Nenneke. - Podnieś to zatem, tu nie wolno śmiecić, tu jest świątynia.

To bajzelmama z wojskowego bordelu na kółkach, który ozdobiła napisem: "Ciupciaj, wojaku, dziś! Bo jutro możesz już nie móc".

Mnie też wyrządził zniewagę! Dla tej cintryjskiej przybłędy porzucił moją żonę!

A nauka nigdy nikomu nie zaszkodziła. No, prawie nigdy. I prawie nikomu.

- Dzień jutrzejszy zwykle mało cię obchodził.
- Dzień jutrzejszy nadal mało mnie obchodzi - oznajmił z wyższością poeta. - Myślę o potomności. I o wieczności!

Daj, ać ja pobruszę, a ty skocz do piwnicy po piwo. Przecież musi tu gdzieś być ukryty loszek, a w loszku antałek. Mam rację, ślicznotko?

Jest taki zwyczaj na Wyspach Skellige, wiesz? Dziewczynie należy się kosztowny podarek od jej pierwszego kochanka. Co z tego, że mój umarł, zanim zdążył nim zostać?

Gdyby jeszcze nie był taki stary, westchnęła ukradkiem Ciri. Ale on ma chyba ze trzydzieści lat...

Nie rozśmieszaj mnie, bo mi się szrama na pysku rozpęknie.

- Co ty sobie wyobrażasz, smarkulo?! - krzyknął. - Mógłbym być twoim ojcem!
- Dziadkiem - poprawiła zimno. - Albo i pradziadkiem.

Jaskier, który wył wrzeszczał i machał rękoma, nie został trafiony niewytłumaczalnym cudem.