Koniak również ciągnął jak każdy porządny człowiek – duszkiem, całymi setkami i bez zagrychy.
Nieszczęście nie polegało na tym, że były one (słowa) obraźliwie, ale na tym, że zawierały prawdę.
- Spodnie byś lepiej włożył, sukinsynu. - powiedziała, nieco udobruchana, Małgorzata.
No więc...kim jesteś ty?
- Tej siły cząstką drobną,
co zawsze złego chce i zawsze sprawia dobro.
Pasjami lubiła ludzi, którzy to, co robią, robią po mistrzowsku.