Wychowałem się w domu, w którym niemal bez przerwy robiło się jakieś wygłupy, śmieszne miny, czy coś w tym stylu.
Nie czułem wyrzutów sumienia, mogłem to robić bez przerwy, na okrągło.
Przyzwyczaiłem się do życia pod Stryjem, to potrafię żyć i pod Ojcem.