— Witaj mi w moim śnie! — zawołałem wesoło. — Domyślam się, iż przybywasz tu po to, aby mnie kusić do podróży. Nie chcę się w tej chwili opierać żadnym pokusom. Sen mój stoi otworem dla wszystkich, którzy pragną wnijść do jego wnętrza. Proszę cię, bądź tu, jak u siebie. Upajaj się do syta śpiewem mych ptaków i srebrzyj się do woli blaskiem mego księżyca.