Tyle, bo piszę w pośpiechu, pocztylion trąbką mnie przynagla, rysaki kopytem o grunt przymarzły biją, w drogę mglistą im czas, na trakt, na trakt...
Tyle, bo piszę w pośpiechu, pocztylion trąbką mnie przynagla, rysaki kopytem o grunt przymarzły biją, w drogę mglistą im czas, na trakt, na trakt...
To zawód przynoszący tyle niespodzianek… Jak wszyscy aktorzy najbardziej cenię uznanie publiczności.