To, co się stało w Rosji, niepodobne jest do najkrwawszych kart rewolucji francuskiej. Jeśli ten proces moskiewski co przypomina, to chyba inkwizycję średniowieczną, gdzie pod torturami oskarżeni o czarodziejstwo przyznawali się do stosunków z diabłem. Sprawozdania z procesu moskiewskiego przypominają stronice dzieła „Malleus maleficarum”.