Przypuszczam, że można zaznać równej pełni życia w ciągu siedemdziesięciu godzin, jak w ciągu siedemdziesięciu lat, pod warunkiem, że nasze życie jest już pełne w chwili, kiedy zaczyna się te siedemdziesiąt godzin (...) Choćby więc moje życie przemieniło się z siedemdziesięciu lat w siedemdziesiąt godzin, to przecież mam już to bogactwo i na szczęście zdaję sobie z tego sprawę. A jeśli nie będzie żadnego „na długo" ani „do końca życia", ani „odtąd", a jest tylko „teraz", to trzeba cenić to „teraz" i bardzo jestem z niego szczęśliwy.