Od dłoni Poirota doleciał cichy brzęk, kiedy dwie półkoronówki traciły się przyjaźnie.
Kobieta o kaprawych oczkach zmiękła w sposób niemal magiczny. Nagle stała się uosobieniem uczynności.
Mama i tato zawsze się kłócą. Zawsze. Nie podoba mi się to. Chciałbym, żeby przestali.
Praca jest najuczciwszym stosunkiem do rzeczywistości.