/Moi rodzice/ byli relatywnie postępowi w swoich religijnych wierzeniach: mój ojciec jest chrześcijaninem, a matka jest żydówką. W moje 13-ste urodziny, pomyśleli, że byłoby ważne abym miał rytuał przejścia, wejścia w dorosłość, uzgodnili że mogłoby to być zrobienie czegoś dobrego dla społeczności, jakaś działalność dobroczynna - coś jak Bar Mitzvah /żydowski rytuał/, ale bez pułapek. Poszliśmy do schroniska dla bezdomnych, wykonaliśmy tam trochę pracy i tam miałem imprezę /urodzinową/.