Miałem już wtedy ręce odmrożone, choć tej drugiej zimy owijałem je sobie dwoma szmatami, dwoma takimi ręcznikami, które ukradłem z ustępów w kawiarniach, ale było już za późno. Ale byłem już jednak złodziejem grosza publicznego.
Miałem już wtedy ręce odmrożone, choć tej drugiej zimy owijałem je sobie dwoma szmatami, dwoma takimi ręcznikami, które ukradłem z ustępów w kawiarniach, ale było już za późno. Ale byłem już jednak złodziejem grosza publicznego.
Miałem taki okres w życiu, że zabijałem bez powodu, wystarczyło, że ktoś krzywo na mnie spojrzał.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.