Byłoby to tylko jednostronne wyrażenie chęci porozumienia.
Telefon wyglądał, jakby go ten fakt zirytował.
On [...] jest zirytowany, ponieważ nie jest niezależny jako czysta idea. Wścieka się, że podstawę komunikacji stanowi niepewna, zdradliwa wola. To dla niego zbyt niekompletne, zbyt przypadkowe, zbyt bierne.
Oparłem głowę na poduszce i przez pewien czas obserwowałem irytację telefonu. Nie ma rady, to nie moja wina, powiedziałem. Komunikacja już taka jest. Niekompletna, przypadkowa i bierna. Telefon denerwuje się, bo traktuję go jako czystą ideę. Ja nie jestem temu winny. [...] Powstrzymuję go od działania.
[...] Telefon milcząco mnie krytykował.