Kiedy diabeł idzie Wall Street, rogi mu przykrywa czarny melonik, miast kopytami dla niepoznaki stuka srebrną laską, a ogon ma z kart kredytowych.
Człowiek nie spocznie, nim nie zniszczy wszystkich swoich wrogów, a jak już to uczyni, to nie spocznie, aż nie stworzy następnych.
Człowiek, gdy ma wybór, wybiera zwykle dobro. Zło wybiera wtedy, gdy wydaje mu się, że nie ma wyboru.