Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy fantasy

Zobacz listę pisarzy fantasy

Pisarze fantasy wg. narodowości

Coraz to o kolejne marzenie jesteśmy ubożsi. A gdy umiera marzenie, ciemność wypełnia miejsce przez nie osierocone.

- A dla kogo ty się tak malujesz, hę?
- Dla siebie. Kobieta podkreśla urodę dla własnego samopoczucia.
- Hmmm...Wiesz, co? Ja też coś marnie się czuję.

On, skąpiec, który za potrzebą chodzi do parku, żeby oszczędzić emalię na nocniku wydaje na weselną ucztę górę złota.

- Zaraz - Jarre rozejrzał się niepewnie. - Bo ja chyba mam jednak inny przydział...
- Jaaaaaaaaak?!?
- Przepraszam, panie oficerze - Jarre poczerwieniał. Idzie mi tylko o to, by zapobiec ewentualnej pomyłce...Albowiem pan komisarz wyraźnie...Wyraźnie mówił o przydziale be-pe-pe, więc ja...
- Jesteś w domu, chłopie - parsknął sierżant, rozbrojony nieco "oficerem". - To jest właśnie twój przydział. Witaj w Biednej Pierdolonej Piechocie.

Diabli wiedzą czym to się skończy, ale dobrze, że się zaczyna.

(...) Miarkę w swawoli przebrał i którejś nocy raziła go wtóra apopleksja. Wyzionął ducha. W łożnicy.
- Na babie? - zarechotała Angoulême.
- Po prawdzie... - Rycerz, do tej pory śmiertelnie poważny, uśmiechnął się pod wąsem - Po prawdzie to pod nią. Rzecz jednak nie w detalu.

Jakoby kochasz tę dziewczynkę, pomyślałem. Udowodnij to. Myślałaś może, że wystarczy leżeć na kolanach, mruczeć i pozwalać się głaskać? Umacniać przekonanie, że koty są fałszywe, że nie przywiązują się do ludzi, lecz wyłącznie do miejsca?

Urzędnicy państwowi winni być majętni. Im urzędnik państwowy majętniejszy, tym prestiż państwa wyższy.

- Dziś napijemy się jakiejś przedniej marki i jakiegoś przedniego rocznika, wiedźminie. Stać nas, zarobiliśmy. Możemy zahulać.
- Jasne (...) być może i są inne motywacje do zarabiania, ale ja ich nie znam

Patrzył z bliska w jej fiołkowe oczy, najpiękniejsze oczy całego świata, oczy, które jak się obawiał staną się dla niego...Wszystkim. Wiedział to.
- Twoje życzenie - szepnęła z ustami tuz przy jego uchu - Nie wiem, czy takie życzenie w ogóle może się spełnić. Nie wiem czy istnieje w Naturze moc zdolna spełnić takie życzenie. Ale jeżeli tak, to skazałeś się. Skazałeś się na mnie" (Geralt i Yenefer).

Nie wolno ci osłabiać koncentracji i pozwolić, by energia wyrywała się z ciebie sama. Moja Mistrzyni zwykła była mawiać, że wydawanie mocy musi odbywać się tak, jakbyś puszczała bąka na sali balowej: delikatnie, oszczędnie i pod kontrolą.

Och, ależ mi w gardle zaschło...Czy piwem, pytacie, nie pogardzę? Z pewnością nie.

Jeżeli w ogóle ma się wybór, a nie ma się dużej wprawy, w pierwszej kolejności ocenia się nie mężczyznę, ale łóżko.

- Uważaj - powiedział głucho. - Bądź blisko mnie.
- Zawsze będę blisko ciebie.
- Na dole będzie gorąco.
- Wiem. Ale jesteśmy razem.
- Jesteśmy razem.

Śmierć jest zawsze taka sama.

Sytuacja jest dostatecznie głupia i nie ma co ugłupiać jej jeszcze bardziej.

- Przepraszam cię-powiedziała po chwili. Uniósł się na łokciu, pochylił, pocałował ją. Poruszyła się gwałtownie, objęła go. W milczeniu.
- Powiedz coś.
- Nie chciałbym cię stracić, Yen.
- Przecież mnie masz.
- Ta noc się skończy.
- Wszystko się kończy.
Nie, pomyślał. Nie chcę, by tak było. Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa. Ja chciałbym...
- Nie mów-szybkim ruchem położyła mu palce na wargach.-Nie mów mi, czego chciałbyś i czego pragniesz. Bo może okazać się, że nie będę mogła spełnić twych pragnień, a to sprawi mi ból.
- A ty czego pragniesz, Yen? O czym marzysz?
- Tylko o rzeczach osiągalnych.

- Nie wierzysz - powiedziała zmienionym głosem - w nagły impuls? W gwałtowne przyciaganie? W zderzenie lecących po kolizujących trajektoriach bolidów? W kataklizm? Wyciagneła ręce, dotkneła jego ramion. On dotknął jej ramion. Twarze zbliżali jeszcze z ociąganiem, czujnie i w napięciu, usta złączyli też ostrożnie i delikatnie, jak gdyby bojac się spłoszyć jakąś bardzo, ale to bardzo płochliwa istotę. A potem bolidy zderzyły się i doszło do kataklizmu.

Spali na uschniętych paprociach, bardzo blisko siebie, zwyczajem driad. W środku nocy Braenn objęła go, przytuliła się mocno. I nic więcej. Objął ją. I nic więcej. Była driadą. Chodziło tylko o ciepło.

Jestem trochę staromodna. Ale z pewnych rzeczy przywykłam korzystać na prawach wyłączności. Szczoteczka do zębów, dajmy na to. Prywatne komnaty, biblioteka, toaleta. I Król rybak. Nie próbuj, proszę, korzystać z króla Rybaka.