- Ach, zniewagi są często nagrodą za dobrze wykonaną pracę!- odpowiedział Azazello.
Koniak również ciągnął jak każdy porządny człowiek – duszkiem, całymi setkami i bez zagrychy.
Nieszczęście nie polegało na tym, że były one (słowa) obraźliwie, ale na tym, że zawierały prawdę.
- Spodnie byś lepiej włożył, sukinsynu. - powiedziała, nieco udobruchana, Małgorzata.