Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

A jednak wśród wszystkich tych radości i intryg Yale zasiało w mojej duszy ziarenko zwątpienia: czy na pewno byłem tu na swoim miejscu? Ten uniwersytet wykraczał hen, poza wszystkie moje oczekiwania życiowe. W Ohio nie znałem nikogo, kto ukończyłby studia na którejkolwiek uczelni Ivy League, ba, w mojej najbliższej rodzinie ja pierwszy zrobiłem licencjat, jako pierwszy wśród wszystkich krewnych i powinowatych zacząłem studia podyplomowe.

Kiedy pojąłem, jak wiele różni mnie od innych studentów Yale, zacząłem doceniać, jak bardzo przypominam ludzi z rodzinnych okolic. Co najważniejsze, z całą ostrością dostrzegłem wewnętrzny konflikt zrodzony z tego niedawnego sukcesu.

W Yale nawiązywanie kontaktów jest niczym powietrze, którym oddychamy – tak wszechobecne, że łatwo je przegapić.

Okłamujesz tylko dwie osoby w swoim życiu: swoją dziewczynę i policję.

To, że jesteś perfekcjonistą, nie oznacza, że ​​jesteś doskonały.

Im mniej ludzie o mnie wiedzą, tym łatwiejsza jest moja praca.

Gwiazda wysokiej jakości to sytuacja, gdy jesteś na scenie, dochodzi na nią kociak, a publiczność nadal cię obserwuje.

Wyrosłem z mówienia, że ​​coś wiem, kiedy tak naprawdę tego nie wiem.

Jestem z innej ery aktorstwa filmowego. Moja kariera nie opiera się na eksplozjach i pirotechnice.

Co mi się podoba w Jokerze to to, że jego poczucie humoru jest kompletnie bez smaku.

Kiedy próbuję u ludzi rozwiać fakt, że uważają mnie za inteligentnego, mówię im, że odrzuciłem rolę w Ojcu Chrzestnym i Żądle, w tym samy roku.

Lubię palić papierosy, bo lubię wstać od stołu i pochodzić. Ale teraz, kiedy to robię, mam przed sobą mnóstwo fotografów robiących to samo zdjęcie, i gdybym nie nosił ciemnych okularów, to bym oślepł.

Długo bałem się samotności. Musiałem się nauczyć, jak być sam. I wciąż zdarzają się chwile, kiedy myślę: Ojej! Muszę z kimś tu porozmawiać, bo zwariuję! Ale lubię być sam. Teraz lubię. Naprawdę lubię. W samotności tkwi wielki luksus.

Jestem z pokolenia, w którym w dzieciństwie nie mieliśmy telewizji. Kiedy zobaczyłem moje siostrzenice i siostrzeńców oglądających „Howdy Doody” (1954), „Kuklę, Fran i Olliego” (1969) i tak dalej, myślałem, że świat oszalał.

W końcu mi się udało.

Nie było nikogo przed nim ani po nim takiego jak Marlon Brando. Dar był ogromny i nieskazitelny, jak [Pablo Picasso]. Brando był geniuszem, który był początkiem i końcem własnej rewolucji. Nie poganiano go. Miał niesamowity dar w samym swoim bezruchu. Byłem w liceum, kiedy zobaczyłem Dzikiego (1953). Zmienił moje życie na zawsze...monumentalny artysta. Nie było sposobu, aby pójść w jego ślady. Był po prostu zbyt wielki i zbyt daleko poza zasięgiem wzroku. Naprawdę wstrząsnął światem, a jego wpływ będzie trwał jeszcze długo.

Jestem tak bogaty, że sprzedam się jak zwykły człowiek. W ogóle nie interesują mnie pieniądze.

Byłbym taki szczęśliwy, z wielu powodów, gdybym nie palił. Nie mogę uwierzyć, że nie mogę zerwać z nałogiem. Nie chcę leżeć i umierać w szpitalu Cedar's Sinai, myśląc, że jestem taki głupi. [...] Jestem strasznie paniczny, jeśli chodzi o śmiertelność.

W okularach przeciwsłonecznych jestem Jackiem Nicholsonem. Bez nich jestem gruby i mam siedemdziesiąt lat.

Ostrzegałem go przed stresem, presją i oczekiwaniami, jakie niesie ze sobą rola Jokera.