Ojcze! Słyszycie jak Ukraina Huka, a klaszcze, a woła syna? Jak ohukują głosem kurhany: — A gdzie nasz śpiewak? A gdzie wybrany?
Ukraina zapłaciła najwyższą cenę, żeby znaleźć się w Unii i NATO. Pytanie, czy to NATO zasługuje na tak bohaterskiego członka?
Widzimy, że siły, które dokonały zamachu stanu na Ukrainie w 2014 roku, przejęły władzę, utrzymują ją za pomocą fasadowych procedur wyborczych i zeszły z drogi pokojowego rozwiązania konfliktu. Od ośmiu lat, od ośmiu niekończących się lat robimy wszystko, co w naszej mocy, aby załagodzić sytuację pokojowymi środkami politycznymi.
Krym nie jest terytorium spornym. Nie było tam konfliktu etnicznego, w przeciwieństwie do konfliktu między Osetią Południową a Gruzją. Rosja od dawna uznaje granice współczesnej Ukrainy. Ogólnie rzecz biorąc, zakończyliśmy rozmowy w sprawie granic. Kwestia demarkacji wciąż pozostaje aktualna, ale to tylko kwestia techniczna.
Ukraina jest niepodległym, suwerennym państwem i wybierze własną drogę do pokoju i bezpieczeństwa...Taka rozmowa byłaby całkowicie właściwa i całkowicie możliwa. Z pewnością nie widzę tu niczego szczególnie zawiłego, niczego, co wymagałoby lub mogłoby rzucić cień na stosunki między Rosją a Ukrainą.
Ukraina jest sztucznym państwem powstałym z terytoriów Polski, Czechosłowacji, Rumunii i Rosji, a Krym został przekazany Ukrainie decyzją Biura Politycznego KPZR.
17 mln obywateli Ukrainy to Rosjanie, Ukraina otrzymała olbrzymią połać rosyjskiego terytorium. Jeśli teraz dodamy do tych problemów kwestię członkostwa w NATO, egzystencja tego państwa może być zagrożona.
Kiedy prawie rok temu Putin rozpoczynał inwazję, uważał, że Ukraina jest słaba, a Zachód podzielony. (...) Ale śmiertelnie się mylił.