Wielonarodowe siły niczego dobrego nie wnoszą, jeśli chodzi o stabilizowanie sytuacji w Iraku. Aby efektywnie tam działać, potrzebni są zawodowcy, ludzie, którzy rozumieją, gdzie się znajdują, znają zwyczaje miejscowej ludności, szanują te tradycje, umieją znaleźć kontakt, wykazać siłę i wielkoduszność”.
(…) ja jestem uparta i jeśli już coś zaczynam, to też kończę.