Był bardzo krytyczny wobec mnie. Kiedy trenerzy mnie chwalili, zwłaszcza w młodzikach, on nigdy nie był zadowolony. Słyszałem od niego tylko to, co było złe, co mogę jeszcze poprawić. Nie było pochwał. „Przestań się go czepiać. Jak na swój wiek było dobrze” – prosili trenerzy. „Ma grać jakby był starszy” – odpowiadał.
Ogolił mnie w Łodzi na torze cartingowym (śmiech). Faktem jest, że wózki były niedoważone. Ja 90-kilowy chłop, a on kilkunastoletnie dziecko. Nie umniejszam jednak jego sukcesu. Byłem zadowolony z tego wyniku, bo widziałem, jaki potencjał jest w tym chłopaku. Fenomenalny. Bardzo bym chciał, żeby wrócił do zdrowia.
Jestem zadowolony, że złożyliśmy wniosek do TK w sprawie aborcji. Uważam, że bardzo dobrze się stało.
Utrata anonimowości to coś, na co nikt nie da rady cię przygotować. Kiedy tak się stało, zdałem sobie sprawę, że straciłem jedną z najcenniejszych rzeczy w życiu. Do dziś nie jestem z tego zadowolony.
Jestem bardzo zadowolony z mojego życia, mam szczęśliwą rodzinę i pracę, którą kocham. Ale nie mogę powiedzieć, że czuję się spełniony, bo to oznaczałoby, że przestałem się rozwijać, a tego nie chcę.
Oczywiście muszę być sam zadowolony z tego, co napisałem. Lubię sobie literacko dogadzać, ale ostatecznie piszę dla ludzi i chcę, żeby jak najwięcej z nich przeczytało moje książki.