Czas mnie zmienił. Kiedyś nie umiałem panować nad swoją gwałtownością. Dziś umiem. Kiedyś byłem nadętym sztywniakiem. Dziś jest we mnie sporo luzu i poczucia humoru.
Znam zdolniejszych od siebie, którzy w tym zawodzie nie zrobili kariery, właśnie z powodu braku szczęścia. Można też mieć szczęście, a nie mieć talentu, wówczas jest to tragedia.
Jestem bardzo zaniepokojony rozprzestrzenianiem się broni, faktem, że tak wielu ludzi w Stanach Zjednoczonych nosi broń. To oczywiście w znacznym stopniu przyczynia się do problemów z przestępczością, które mamy. Jestem pewien, że w Stanach Zjednoczonych należy wzmocnić przepisy dotyczące broni.
Myślę, że amerykańskie filmy cierpią teraz z powodu nadmiernej skali. Wiele z filmów, które teraz oglądamy, bardziej przypomina gry wideo niż historie o ludzkim życiu i związkach. Dwunastolatkowie i dwudziestolatkowie są prawdopodobnie największą siłą ekonomiczną w amerykańskim biznesie filmowym. Nie jestem zbyt nostalgiczną osobą, ale lubię dobrą historię.
Nie spodziewałem się tego poziomu uwielbienia, który stanął mi na drodze. Chciałem jedynie zarabiać na życie grając regularne role w serialach telewizyjnych.
Utrata anonimowości to coś, na co nikt nie da rady cię przygotować. Kiedy tak się stało, zdałem sobie sprawę, że straciłem jedną z najcenniejszych rzeczy w życiu. Do dziś nie jestem z tego zadowolony.
To mało znany fakt, ale chciałem, żeby Han Solo zginął pod koniec Gwiezdnego wojny: Część VI - Powrót Jedi (1983). Myślałem, że doda to /filmowi/ większej wagi i rezonansu. Jednak George Lucas myślał inaczej. Nie chciał żeby mnie zabiły te pluszowe misie.
Starość dopada cię wtedy, gdy większość ludzi w twoim notatniku z adresami to lekarze.
Powtórzę jednak: nie czuję się na siłach i chyba nie mam zbyt wielkiej ochoty oceniać własnych filmów. To zadanie pozostawiam innym.
Każdą rolą żyłem bardzo szczególnie, ale tylko na planie. I na planie ją zostawiałem. Aktorstwo traktuję jak rzemiosło, bardzo technicznie, i nigdy nie mam poczucia, że staję się taki, jak grana przeze mnie postać. (…) Większy wpływ na moje samopoczucie, które mogę zabrać do domu, ma atmosfera na planie, efekt pracy danego dnia, niż to co grałem.