Nawet gdybym się dwoił i troił, i tak nie jestem w stanie zrobić wszystkiego, co zrobić należy. Ale bez względu na to nie rezygnuję z biegania. Ono każdego dnia kreśli linię mojego życia, więc nie mam zamiaru tego odkładać albo rzucać tylko z tej przyczyny, że jestem zajęty. Gdyby to miało stać się wymówką do niebiegania, już nigdy nie zdołałbym do tego wrócić. Mam bardzo niewiele powodów, żeby biegać, więc muszę starannie je pielęgnować, i mnóstwo takich, żeby nie biegać.