Jako młody człowiek studiowałem w akademii wojskowej w Kijowie. Uzyskałem wówczas dostęp do fotografii przedstawiających wkroczenie Niemców do tego miasta w 1941 roku. Przedstawiały zachwycone, rozentuzjazmowane tłumy, które rzucały kwiaty pod gąsienice niemieckich czołgów. Tysiące rozpromienionych twarzy. Kijowianie witali Niemców chlebem i solą, a musi pan wiedzieć, że niemal wszyscy oni mówili wówczas po rosyjsku. Nie było tam żadnych ukraińskich nacjonalistów, jak na terenie Galicji czy Wołynia. Hitler, gdyby prowadził rozsądną politykę, mógł mieć tych wszystkich ludzi po swojej stronie...
Matematyka jest tak stara, jak stary jest człowiek.