- Co to jest? - Wyprostowała się. - Jakiś demon? Raum? A może...
- Pudel miniaturka - odparł Julian, uśmiechając się półgębkiem. - Chyba nie jest uzbrojony - dodał, gdy Emma zmierzyła oskarżycielskim spojrzeniem coś, co z pewnością było małym pieskiem tulącym mordkę do szyby. - Prawdę mówiąc, jestem tego pewien.
