Strona numer 3
Jak świat światem grzbiet źle współżyje z batem.
Jak pies wierny jestem żonie, bo za każdą suką gonię...
Ja byłem zwierzę. Ona święta. Ale szeptała: – Lubię zwierzęta!
Intencje czyste – grzechy soczyste.
Dbam o was, krowy moje, dlatego bo was doję...
Dać w ziemię nura – najlepsza to emerytura.
Ćwierć metra przeszedłszy glista mówi o sobie – ja turysta.
Czasem, gdy runie piedestał, widać, że nikt na nim nie stał.
Cierpliwość trzeba mieć anielską, ażeby znosić własne cielsko.
Chwalę niewinną, lecz wolę inną.