Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy fantasy

Zobacz listę pisarzy fantasy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy fantasy

Pisarze fantasy wg. narodowości

Ktoś kiedyś napisał długi poemat o piekle, gdzie każdy człowiek cierpi taką torturę, jaka odpowiada naturze sił, które rządziły jego życiem. Być bogiem to umieć rozpoznać w sobie rzeczy, które są ważne, a potem uderzyć w jedną nutę, która doprowadzi do zgodności ze wszystkim, co istnieje. Wtedy, poza moralnością, logiką czy estetyką, jest się wiatrem albo ogniem, lotem strzały, końcem dnia, pętami miłości. Dominuje się poprzez swą dominującą pasję.

Patrzą więc na tę nową rzecz i tworzą słowo, by ją nazwać. Nazywają ją "ogniem". A kiedy spotkają kogoś, kto jeszcze ognia nie widział, on nie wie, o czym mówią. Wtedy i oni z kolei zaczynają mu opisywać, jaki jest ogień. A czyniąc to, wiedzą z własnego doświadczenia, że to, co mówią, nie jest prawdą, a jedynie jej częścią. Wiedzą, że ów człowiek nigdy z ich słów nie pozna rzeczywistości, choć mają do dyspozycji wszystkie słowa na świecie. Musi zobaczyć ogień, poczuć go, ogrzać przy nim dłonie, spojrzeć w jego serce, albo do końca życia pozostać w niewiedzy.

- Jeśli nie dojedziemy, to umrze połowa ludności na całym kontynencie - przypomniał Greg.
- Jeśli mam wybrać: oni czy ja, to wolałbym, żeby to byli oni.

Ze wszystkich siedmiu grzechów głównych pycha jest najgorsza. Gniew, chciwość, zazdrość, nieczystość, lenistwo, obżarstwo - wszystkie one wyrażają związki człowieka z innymi i z całym światem. Jedynie pycha jest absolutna, gdyż wyraża subiektywny związek człowieka z samym sobą. (...). Pycha nie wymaga niczego, czym można by się pysznić. Jest szczytem narcyzmu.

- Jak jest na Talerze? – spytała Ellen.
(…)
- Pozwól mi wyjąć ten kwiat z twoich włosów. O, już. Spójrz na niego. Co widzisz?
- Ładny biały kwiat.
- Ale to nie jest ładny biały kwiat. W każdym razie nie dla mnie. Twoje oczy odbierają fale świetlne o długości 4000 do 7200 angstremów. Oczy Veganina wnikają głębiej w nadfiolet, w okolice około 3000 jednostek. Nie widzimy koloru, który nazywacie „czerwonym”, ale na tym „białym” kwiatku widzę dwa kolory, które nie mają odpowiedników w waszym języku. Moje ciało pokryte jest wzorami, których nie widzisz (…) W wielu naszych utworach muzycznych usłyszałabyś długie fragmenty ciszy, które w rzeczywistości wypełnione są melodią. (…)
- Ale ludzie, to znaczy Ziemianie, żyją na twoich światach.
- Jednak w rzeczywistości ani nie widzą, ani nie słyszą, ani nie czują tak jak my. Istnieje między nami przepaść. (…) Sądzę, że nie byłabyś tam szczęśliwa.
- Dlaczego?
- Ponieważ imigranci spoza Vegi są tylko imigrantami spoza Vegi. (…) Tutaj jesteś na szczycie. Na Talerze byłabyś na dnie.
- Dlaczego musi tak być?
- Ponieważ widzisz biały kwiat.

Wszyscy zrozumieliśmy, co oznacza karabin maszynowy w ręku tamtego człowieka, oraz szable, pałki i noże w dłoniach kilkudziesięciu innych ludzi i półludzi, którzy za nim stali.
Byli to Koureci.
Koureci są źli.
Zawsze udaje im się zdobyć mięso na posiłek.
Zazwyczaj je pieką.
Czasami jednak smażą.
Albo gotują, albo jedzą na surowo...

Na pace jeszcze przed chwilą wieźli sześć metrów sześciennych świeżo zastygłego betonu. Osiem godzin wcześniej beton składał się z pięciu i pół metra wody, piachu, żwiru, cementu - i tajemniczego składnika.
Tajemniczy składnik złamał trzy z pięciu Nienaruszalnych Zasad prowadzenia nieopodatkowanego przedsiębiorstwa w miejscowym stanie. Pozostali przedsiębiorcy zabrali go zatem do hurtowni materiałów budowlanych i z bliska zapoznali z działaniem betoniarki.

Wyglądało na to, że absolutnie każdy przymusowo zaciągnięty fryzjer i pucybut napisał później książkę o tym, jak to sam osobiście wygrał drugą wojnę.

Jakiś żebrak pokuśtykał za nim, tylko po to, aby mu szepnąć: "Nie jesteś lamą", po czym odwrócił się i pognał przed siebie, gubiąc się w tłumie.

Wszystko powyżej pierwszego miliarda jest już metafizyką.

Kolejny dzień i wciąż jeszcze żyjemy. Może nawet jesteśmy trochę mądrzejsi. Wystarczająco by pojąć, że wiele jeszcze musimy się dowiedzieć.

Mimo to uśmiechała się, co być może było ostatnią deską ratunku dla człowieka.

Uda się nam - powiedziała. - Ludzie zawsze coś spieprzą. Ale jest ich tak wielu. Niektórzy przetrwają.

Niemal płakał na myśl o stertach tego nakładu butwiejących w magazynach, gdyż nic, ale to nic nie starzeje się równie szybko jak gazeta z aktualnymi wiadomościami, nawet jeśli ma ładną pierwszą stronę z czarną ramką.

- Zastanawiam się czasem skąd się biorą tacy ludzie jak ty.
- Stamtąd co i wszyscy. Najpierw jest chwila przyjemności dla dwojga ludzi, a potem zaczynają się kłopoty.

Ale, nawet bez plątania się filozofię, każdy z nas ma przecież całą szafę masek na różne okazje.
(…)
Przekonałem się więc, że maska jest często lepsza od swej alternatywy.

Być może ciekawość ludzka w końcu okaże się sposobem na uporanie się z przeludnieniem.

- Jestem ochroną osobistą, Karagee.
- Nie, Hasan. Jesteś pomiotem wielbłąda cierpiącego na dyspepsję.
- Co to jest dyspepsja, Karagee?
- Nie znam arabskiego odpowiednika, a greckiego słowa też na pewno nie znasz. Zaraz, poszukam innej obelgi. Jesteś tchórzem, padlinożercą i podstępną szują, bo w połowie jesteś szakalem i w połowie małpą.
- To może być prawda, Karagee, bo ojciec powiedział mi kiedyś, że zaraz po urodzeniu powinienem zostać obdarty ze skóry i poćwiartowany. (...)
- Hasan, trudno jest znaleźć dla ciebie odpowiednią obelgę.

- Chrześcijanie są spłukani - odrzekł Pete - ale będę pamiętał o tobie w swoich modlitwach.

Gdy chodzi o wszystko, co zdarza mi się powiedzieć, to muszę przyznać, że jestem bardzo łatwowierny. Wierzę w każde moje słowo, choć wiem, że kłamię.