W Polsce - wciąż zamkniętej w narodowych przyzwyczajeniach - opowiada historię ponadnarodową, której podmiotami nie są zbiorowe byty, lecz różnorodne jednostki. Historia ziem odzyskanych, to dla niej opowieść o domu, w którym mieszka polska i niemiecka rodzina, a kobiety mijają się przy kuchni. Nie jest to żadna sielska idylla, ale sposób patrzenia, który nie rozdziela tego, co splecione, nożycami nawykowych kategoryzacji. Gdybyśmy wszyscy umieli patrzeć w ten sposób, napisanie wspólnych, europejskich podręczników historii nie wydawałoby się aż tak trudne. Z uwagą zagłębiając się w historię i współczesność małych, lokalnych społeczności, potrafi wyruszyć z nich w globalny świat, w którym uwolnione od społecznych konfliktów jednostki ocierają się o siebie na lotniskach. Świat lokalnych, bliskich więzi nie jest dla niej przedmiotem nostalgicznych westchnień za dawnym porządkiem, a świat nowoczesnej wolności przeraźliwą otchłanią - ujawniają się w nich jedynie różne warianty naszej tożsamości, która może być lokalna, narodowa, globalna, indywidualna. A kiedy żadna grupowa tożsamość nie staje się tyranem, który musi podporządkować sobie całe nasze życie, powstaje miejsce dla innego, dla różnorodności. Uważnie przeczytane powieści Tokarczuk się w istocie radykalnym projektem głębokiej przebudowy naszej zbiorowej tożsamości [...] Nie jest utopijną rewolucjonistką, która wierzy w możliwość stworzenia idealnego świata, ma wręcz gnostycką świadomość skażenia ludzkiej egzystencji cierpieniem, i to- paradoksalnie- chroni ją przed pokusą bezwzględnej krytyki zastanej rzeczywistości. Z tego, że nie stawia świata pod pręgierzem, nie wynika jednak, że opowiada nam kojące, kobieco- ekologiczne bajki. Jeśli świat tworzony przez Olgę jest nieco lepszy niż ten, w którym żyjemy, to nie przez przemilczenie jego bolesnych miejsc, tylko dzięki przemodelowaniu go na miarę człowieka myślącego, wnikliwego, wrażliwego, współczującego - takiego, jakim jest autorka.
Kondominium niemiecko-rosyjskie pod żydowsko-amerykańskim zarządem powierniczym.