To porażka, jeśli rodzic musi sięgnąć do kary cielesnej. Przecież na współpracowników zwykle nie krzyczymy i nie bijemy ich, jeśli coś zawalą, prawda? Bo nie czujemy nad nimi władzy i wiemy, że musimy sięgnąć do innych środków perswazji. Więc dlaczego mamy wykorzystywać przewagę nad własnym dzieckiem?
