Sasha to moje alter ego. Jestem raczej nieśmiała i przed występami okropnie się stresuję. Wymyśliłam sobie, że w takich momentach będę się zamieniała w kogoś innego i grała na estradzie jego rolę. Tak właśnie powstała Sasha, którą się staję, gdy wychodzę na scenę.
(…) ja jestem uparta i jeśli już coś zaczynam, to też kończę.
Raczej należało bić się do zgonu, niż oddychać hańbą.