Ludzie, którzy dają się przyjąć do wolnomularstwa tylko z zamiarem poznania jego tajemnicy, narażają się na wielkie niebezpieczeństwo zestarzenia się pod kielnią bez osiągnięcia kiedykolwiek swego celu. Tajemnica jednak istnieje, ale jest tak nienaruszalna, że nigdy nie została nikomu powiedziana ani powierzona. Ci, co się zatrzymują na powierzchni rzeczy, myślą, że tajemnica składa się ze słów, znaków i uścisków dłoni lub też, że wielkie słowo poznaje się na ostatnim stopniu wtajemniczenia. Błąd. Ten, kto odgadnie tajemnicę wolnomularstwa – zawsze bowiem poznaje się ją przez odgadnięcie – dotrze do tej wiedzy poprzez uczęszczanie do lóż, poprzez zastanawianie się, rozumowanie, porównywanie i wnioskowanie. Nie powierza jej swemu najlepszemu przyjacielowi w masonerii, bo wie, że jeśli ten jej nie odgadł jak on sam, to zbraknie mu zdolności, by z niej korzystać, gdyby mu ją powiedział na ucho.