- Jeśli aż tak cię sparło - on na to, poweselawszy, na odchodnym - to wiedz, że poznałem w tutejszym sądzie jedną panią adwokat. Wyglądała na chętną. Do niej posuń w koperczaki.
Dobre sobie. Że niby co, mam dymać wymiar sprawiedliwości? Z drugiej jednak strony...
(…) ja jestem uparta i jeśli już coś zaczynam, to też kończę.