Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

FAUST

Więc jeszcze nie wywiodłem ku wolności ducha?! Gdybym potrafił mosty poza sobą spalić, wyzbyć się czarnoksięstwa, zaklęcia oddalić, i przed naturą stanąć w mocy niezawodnej — ten trud byłby zwycięski i człowieka godny. Byłem człowiekiem, zanim ducha w mroki wpiąłem, nim bluźnierstwem świat cały i siebie przekląłem. A teraz na powietrzu tyle siły wrogiej, że nikt nie wie, jak umknąć i jak jej zejść z drogi. Dzień się mądrze uśmiecha i radośnie świeci, noc nas łowi w majaków przeraźliwe sieci; z łąk kwiecistych wracamy, z słonecznego rana, nagle wrona zakracze; co kracze? — „przegrana”. Tysiące zabobonów myśl naszą oblega: „na psa urok”, „zły omen”, „uważaj” — przestrzega. Tak spłoszeni, strwożeni — jesteśmy wciąż sami.

[...] jak ograniczeni i szczęśliwi byli praojcowie, jak dziecięce były ich uczucia, ich wyobrażenia! Gdy Ulisses mówi o niezmierzonym morzu i o nieskończonej ziemi, jest to tak prawdziwe, ludzkie, serdeczne, ścisłe i tajemnicze. I cóż, że teraz z każdym uczniakiem mogą powtarzać, że ziemia jest okrągła?
Człowiekowi potrzeba kilku skib, by na nich żyć, jeszcze mniej, by pod nimi spoczywać.

NEREUSZ

alić zawszem pomagać chciał najlepszym z łudzi. Nadaremno — przekora stoi na zawadzie — wszyscy zawsze działali źle, wbrew mojej radzie.

TALES
Nic w naturze nie znaczy złudny przelot godzin, wszystko tu musi dojrzeć do swoich narodzin, wszystko przyjmuje postać przewidzianą z góry — prawo rozwoju pierwszym jest prawem natury.

Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby jest ważniejsze niż twoje.

CHIRON
Szedłem ci ja z pomocą, tam gdzie bohatera rannego sen już morzył śmiertelnością cichy; dziś zaniechałem, niech się kunszt nie poniewiera, dziś — konowały leczą, babiny i mnichy.

FAUST

Nowy duch wstąpił we mnie, czar mnie opromienia — wielkie mitu postacie, o wielkie wspomnienia!

MEFISTOFELES
usiadł pośród Sfinksów

Tutaj mi dobrze bardzo, Sfinksy, w waszym tłumie; mógłbym pomiędzy wami żyć, bo was rozumiem.

HOMUNKULUS

może wyłowię kędyś tę kropkę nad i — — tak osiągniemy wielki, ostatni cel bytu, otrzymamy nagrodę za żmudną robotę: sławę i życie pełne bujnego rozkwitu, złoto, szczęście i wiedzę, a może i cnotę!

Mówię ci, świecie! — świat mnie słucha — życie już nie jest tajnią mglistą, przychylcie jeno dźwiękom ucha, dźwięk mową zabrzmi rzeczywistą.

By tylko bawić się, jestem za stary;
zbyt młody, by nie odczuwać pragnienia.

Ci kochają się prawdziwie,
co wpierw rozwód z sobą biorą.

Czego nie wiemy, potrzebne nam właśnie,
a to, co wiemy, nie przyda się na nic.

Powiadam ci, mój drogi, w chwilach, kiedy odczuwam zamęt w głowie, wówczas chaos myśli łagodzi widok takiego oto stworzenia, trwającego w szczęsnym spokoju, obracającego się w ciasnym kręgu bytowania swego, istoty żyjącej z dnia na dzień, która patrząc, jak liście spadają, myśli tylko o tym, że zima nadchodzi.

Posiadałem ją jednak, odczuwałem to serce, tę wielką duszę i czułem się w jej obecności czymś więcej, niż jestem, byłem bowiem wszystkim, czym zostać mogłem.

CHÓR

Duch tobie szeptał: „w swobodzie butnej ponad praw złudę wzlatuj i leć!” — z tobą skłócony i bałamutny wpadłeś, bezwolny, w niewodną sieć. Chciałeś ludzkości całe ogromy przeniknąć w dumie, w nadmiarze sił — leciałeś w błękit, słońca łakomy, jak Ikar padłeś w przyziemny ił.

FAUST
Duchu przedwieczny, któryś moim oczom raczył swą światłość objawić przeźroczą ty, który znałeś duszę mą i serce, czemuś zbrodniarza tego i oszczercę przykuł do boku mego? — Jego, który kocha nie słońce, lecz gradowe chmury, nie noc gwiaździstą, ale piorunową, zamiast zbawienia — potępienia słowo! co wiecznie dręczy i zdradza, i knuje, klęską się puszy — nieszczęściem raduje!

O, czemuż nie mogła go w jednej chwili zmienić w brata? Jakże czułaby się szczęśliwa! Potem zapragnęła ożenić go z jedną ze swych przyjaciółek i naprawić stosunki jego do Alberta. [...] Podczas tych rozmyślań odczuła dopiero głęboko, choć niezupełnie jeszcze jasno, że całą duszą i sercem pragnie zachować go dla samej siebie, a jednocześnie powiedziała sobie, że nie może tego uczynić, gdyż nie wolno się na to poważyć.

Z drugiej strony Werter stał jej się niewypowiedzianie drogim. Od pierwszej chwili znajomości z nim przejawiło się łączące ich podobieństwo duchowe, a długie obcowanie z nim i mnóstwo przeżytych wspólnie chwil wywarło na nią wpływ niezatarty i opanowało serce. Nawykła dzielić się z nim każdą ciekawszą myślą, czy wrażeniem, toteż rozłąka z nim spowodować musiała niezmiernie dotkliwe uczucie pustki, której obaj że nic wypełnić nie mogło.

I jak każdy, kto popełnia zły uczynek, lęka się, że mimo wszelkich starań, wyjdzie on jednak na światło dzienne, tak i ten, kto potajemnie świadczył dobro, może oczekiwać, że i ono mimo jego woli się ujawni.