Najlepsza fabuła to taka, która nie prowadzi najbardziej oczywistą drogą. Podobają mi się historie rozwijające się powoli, stopniowo coraz mocniej przyciągające uwagę widza, który dzięki temu może docenić wszystkie wzloty i upadki, niuanse i podteksty, nie będąc przy tym atakowany nagłymi zwrotami akcji i suspensem.
Kondominium niemiecko-rosyjskie pod żydowsko-amerykańskim zarządem powierniczym.