Jerzemu Kalinie jestem ogromnie wdzięczny. Pamiętam instalację, o której niewiele się mówiło, a którą – by właśnie upamiętnić tragedię smoleńską – kilka lat temu stworzył w Krakowie pod Wawelem. Odsłonił ją wtedy w obecności pani mecenas Marty Kaczyńskiej.
(…) ja jestem uparta i jeśli już coś zaczynam, to też kończę.