Wszyscy jesteśmy inni, ale jest w tym coś fantastycznego, prawda?
Jeśli oni chcą być okrutnikami to trudno, ale my tutaj na dole z nikim nie chcemy wojen. Chcemy tylko żyć i tyle.
Powtarzając cudze błędy, wcale ich nie naprawiamy.
- Puk, puk! - zaczął prezedent.
- Kto tam? - odpowiedział radziecki premier.
- Ikar! - wypalił prezydent.
- Jaki Ikar? - zainteresował się Iwanow.
- Ten od zbrodni - wyjaśnił prezydent. - Dostojewski, "Zbrodnia Ikara"!
Każdy od czasu do czasu poluje. Kobiety polują na mężczyzn dla małżeństwa, cóż w tym złego? Ale mężczyźni polują na kobiety, bo chcą iść z nimi do łóżka.
- Veruczko, kochanie. Nie zawracaj uwagi na pana Wonkę. On kłamie.
- Szanowna stara flądro - powiedział pan Wonka. - Niech pani idzie i da się usmażyć z kartofelkami.
Mali ludzie nie powinni być przez nikogo oglądani. Powinni być trzymani w pudełkach, tak jak spinki do włosów i guziki.
Wszystko jest tutaj jadalne, łącznie ze mną. Ale to nazywa się kanibalizmem, drogie dzieci, i spotyka się z dezaprobatą w większości społeczeństw.
Śmietana nigdy nie będzie ubita, jeśli się jej nie potraktuje biczami. Podobnie jak nie zrobisz jajek sadzonych bez stołka do posadzenia.
Zabawna sprawa z tymi rodzicami. Nawet jeśli ich dziecko jest najobrzydliwszym bachorem pod słońcem, zawsze uważają, że jest cudowne. Niektórych uwielbienie zaślepia do tego stopnia, że potrafią sobie wmówić, iż ich dziecko ma cechy geniusza. (...) Czasami zdarzają się rodzice, którzy w ogóle nie wykazują zainteresowania swoimi dziećmi i oni są oczywiście o wiele gorsi. Właśnie takimi rodzicami byli państwo Piołunowie. Mieli syna Michała i córkę Matyldę. Matylda była dla nich jak strup.
Dopóki ktoś nas kocha, nieważne, kim jesteśmy i jak wyglądamy.
Wiedziała, że to nieładnie tak nienawidzić rodziców, ale nie mogła się powstrzymać.